Nike Cortez – legendarne buty, które od paru dekad cieszą się niesłabnącą popularnością. Jakie były ich początki? I co przesądziło o ich sukcesie? By odpowiedzieć na te pytania, musimy zagłębić się nieco w historii.
- Początki Nike Cortez
- Stworzone dla biegaczy
- Styl Nike Cortez
- „Run, Forest, run!” – Buty jako filmowe gwiazdy
Początki Nike Cortez
Gdyby oddać głos samym butom Nike Cortez (wiem, absurdalny pomysł, ale od czego wyobraźnia?) mogłyby się pochwalić, że ich ojcem jest sam współzałożyciel Nike. Bill Bowerman, bo o nim tu mowa, jeszcze w czasach gdy Nike nosiło nazwę BRS, wraz z Philem Knightem trudnił się importem marki Onitsuka Tiger. Zamiast jednak tylko potulnie importować i rozprowadzać owe buty, postanowił je ulepszyć.
Połączył więc to, co było najlepsze w dwóch różnych modelach Onitsuka Tiger i dorzucił do tego garść własnych pomysłów. Następnie wysłał swoje dzieło do Japonii, gdzie szybko osiągnęło ono dużą popularność, stając się jednym z cieszących się największym wzięciem modeli Onatsuka Corsair.
Na tle praw własności do nowych butów doszło do pewnych spięć, ale ostatecznie to Nike zachowała prawa do projektu. Pozostało już tylko dodać logo Swoosh i przemianować buty na Nike Cortez. Tak narodziła się legenda.
Legenda, która trwa nadal. Dziś Nike Cortez można znaleźć w wielu dobrych sklepach, chociażby na https://domodi.pl/nike-cortez, a ponieważ powstały w roku 1972, czyni je to najstarszym modelem obuwia spośród tych, które Nike produkuje po dziś dzień.
Stworzone dla biegaczy
Nie można pominąć tu tak istotnej rzeczy jak przeznaczenie owych niezwykłych butów. Było nim ułatwienie życia zapalonym biegaczom. Chyba nie jesteście tym zdziwieni? Przecież Nike to buty sportowe. A w tym wypadku chodziło o zapewnienie sportowcom zupełnie nowej jakości uprawiania biegów.
To dlatego ich konstrukcja jest niezwykle lekka, a przy tym buty charakteryzują się też nad wyraz dobrą przyczepnością, za którą odpowiada specjalny bieżnik na podeszwie, nie do pomylenia z żadnym innym. Dzięki temu podczas biegu nie trzeba już przejmować się śliską nawierzchnią.
Cortez wyróżniał się wśród ówczesnych butów do biegania nie tylko podeszwą, ale też systemem amortyzacji. Bowerman zastosował w nich piankową wkładkę EVA, która łagodziła uderzenia stopy o podłoże. To rozwiązanie na początku lat 70. było prawdziwą rewolucją – większość butów biegowych miała wówczas twarde, płaskie podeszwy bez właściwości amortyzujących. Dzięki temu Cortez pozwalał na dłuższe treningi bez nadmiernego obciążenia stawów i mięśni.

Styl Nike Cortez
Nike Cortez to nie tylko dobre buty do biegania – byłoby to spore uproszczenie. To także unikalny styl. Charakterystyczny wygląd, dzięki któremu nie pomylimy tego obuwia z żadnym innym. Początkowo były to białe skórzane buty z czerwonym znaczkiem, ale od tego czasu pojawiły się dziesiątki różnych wariantów, różniących się zarówno kolorem jak i materiałem.
Znamienny jest fakt, że choć za datę powstania tych sneakersów uważa się, jak wspomnieliśmy, 1972 rok, to kształt tych butów, jaki spotykamy dzisiaj, został wypracowany dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych. A dziś znajdują nowych zwolenników między innymi dzięki swojej oldskulowej retro-stylistyce.
Cortez wypracował sobie szczególne miejsce w kulturze streetwearowej. W latach 80. i 90. stał się nieodłącznym elementem stylu sportowego, noszonym zarówno na bieżni jak i na ulicach amerykańskich miast. Wąska sylwetka, wydłużona podeszwa z charakterystycznym ząbkowanym wzorem i kontrastowe pasy materiału przy logo Swoosh – to detale, które sprawiły, że Cortez rozpoznaje się natychmiast. Model ten zyskał popularność wśród przedstawicieli różnych subkultur, od fanów joggingu po miłośników hip-hopu.
Ewolucja kolorystyczna i materiałowa
Początkowo dominowała wersja w białej skórze z czerwonymi lub niebieskimi akcentami. Z czasem Nike wprowadzało zamszowe wykończenia, nylonowe wstawki oraz odważniejsze zestawienia kolorystyczne. Pojawiły się wersje całkowicie czarne, beżowe, a także limitowane edycje we współpracy z projektantami mody. Dzięki temu Cortez przestał być wyłącznie obuwiem biegowym – stał się elementem codziennych stylizacji, łączącym wygodę z estetyką lat 70.
Warto zauważyć, że mimo zmian materiałowych i kolorystycznych, proporcje buta pozostają niezmienne. To właśnie zachowanie oryginalnych linii sprawia, że współczesne Cortezy nadal wyglądają autentycznie i nie tracą retro-charakteru, który stanowi o ich atrakcyjności.
„Run, Forest, run!” – Buty jako filmowe gwiazdy
By w pełni zdać sobie sprawę ze sławy tych wyjątkowych butów, wystarczy wspomnieć o ich… karierze filmowej. To one pojawiły się w 1994 roku w kultowym „Forreście Gumpie”. Tak, dobrze pamiętacie, to w takich właśnie butach poczciwy Forrest biegł przez Stany Zjednoczone. A zważywszy, że biegł przez trzy lata (trzy lata, dwa miesiące, czternaście dni i szesnaście godzin, jak pewnie poprawią mnie filmowi maniacy) w często niekorzystnych warunkach pogodowych i po zróżnicowanej nawierzchni, wiele to widzowi również mówiło o wytrzymałości Nike Cortez. To jeden z tych przypadków, gdy film staje się jednocześnie pomysłową reklamą produktu.
Warto dodać, że „Forrest Gump” to nie jedyny film, w którym buty te zaliczyły występ. Pojawiały się też na przestrzeni kilku dekad w innych produkcjach, od klasycznego acz nieco już zakurzonego „Karate Kid” po całkiem jeszcze świeżego „Wilka z Wall Street”.
Obecność Corteza w popkulturze wykracza poza Hollywood. Model ten pojawił się w teledyskach muzycznych, na okładkach magazynów modowych i w kampaniach reklamowych niejednej marki odzieżowej. Jego uniwersalność sprawiła, że pasuje zarówno do dresów jak i jeansów, tworząc mostek między estetyką sportową a casualową. Dzięki temu buty te od dekad pozostają w obiegu nie jako zabytek, lecz jako żywy element współczesnej mody.


Ciekawie wyglądają i chyba nawet mam jeszcze takie w szafie. Kto by pomyślał, że przypadkowo sięgnęłam po najnowszą modę!