Ondulowane loki, bluzki z cekinami i olbrzymie bufiaste rękawy – te elementy garderoby dawno przestały dominować na ulicach, ale moda lat 80-tych wciąż inspiruje projektantów i budzi kontrowersje. Warto przyjrzeć się bliżej, co charakteryzowało tamtą dekadę i dlaczego niektóre trendy przetrwały do dziś, mimo że część z nich uchodzi za kwintesencję kiczu.
Gorące trendy tamtej dekady
Bufiaste rękawy zdecydowanie należały do najbardziej rozpoznawalnych elementów lat 80-tych. Poszerzały ramiona, nadając sylwetce władczy charakter i podkreślając pewność siebie. Ten krój zyskał popularność nie tylko wśród kobiet – wystarczy przypomnieć sobie sceniczne kreacje Prince’a, który świetnie wpisywał się w ówczesne trendy. Ramiona powiększone materiałem stały się symbolem siły i ekspresji, a ich nadmiar był wręcz pożądany.
Drugim absolutnym hitem były getry, określane potocznie jako lajkry. Nosiły je osoby w każdym wieku – od entuzjastów aerobiku po tych, którzy po prostu chcieli być na czasie. Dostępne były w dziesiątkach wersji kolorystycznych: od jednolitych neonów, przez wzory w panterkę, aż po imitację wężowej skóry. W tamtym okresie im więcej jaskrawych barw w jednym stroju, tym lepiej – moda lat 80-tych była manifestacją odwagi i nonkonformizmu.

Elementy uznawane za kicz
Granica między odważnym eksperymentem a kiczem bywa niewyraźna, ale pewne elementy tamtej dekady wyraźnie ją przekroczyły. Dżinsowe katany stały się obowiązkowym elementem garderoby młodzieży – szczególnie tej inspirującej się kulturą rocka. Noszone z naszywkami i przypinkami, stanowiły płótno do wyrażania własnych poglądów i sympatii muzycznych. Szczególną popularnością cieszyła się „przyjazna buźka” – smiley, który zdobił nie tylko odzież, ale także torebki i plecaki.
Równie powszechne były dresy w neonowych kolorach, zwane potocznie kreszami. Przez długi czas dostępne wyłącznie w Pewexach, stały się obiektem pożądania i znakiem rozpoznawczym epoki. Ich jasne barwy i charakterystyczny krój wyróżniały posiadaczy, choć dziś wyglądają one raczej kuriozalnie. Film „Flashdance” przyczynił się do boomu na ocieplacze – krótkie, wełniane elementy noszone na łydkach. Po scenie, w której Jennifer Beals tańczy przed komisją egzaminacyjną, tysiące dziewcząt chciało poczuć się jak główna bohaterka i naśladowało jej styl.

Współczesne ślady mody lat 80-tych
Choć minęły cztery dekady, wiele elementów tamtego stylu przetrwało i wciąż funkcjonuje w obiegu. Legginsy z lycry można spotkać w większości sieciówek, choć współczesne wersje są zazwyczaj bardziej stonowane i pozbawione krzyczącej kolorystyki. Bufki również nie znikły całkowicie – pojawiają się w kolekcjach jako subtelny akcent, nie zaś dominujący element kreacji.
Obecnie utrzymuje się trend popularyzujący androgyniczny wizerunek – kobiety z krótkimi fryzurami i mocnym makijażem oka nadal są obecne w kampaniach reklamowych i na wybiegach. Połączenie legginsów z tunikami lub krótkimi sukienkami to zestawienie, które przetrwało próbę czasu i funkcjonuje w codziennym ubiorze wielu osób. Kiedyś było to rozwiązanie praktyczne i modne, dziś stanowi wygodną alternatywę dla bardziej formalnych strojów.
Subkultury i kontynuacja trendów
Różne subkultury wciąż czerpią inspirację z lat 80-tych. Spodnie bananowe – luźne, jakby o kilka rozmiarów za duże – są obecne w streetwearze i stylizacjach boho. Kultura disco sięga po skórzane czarne kurtki i sukienki zdobione cekinami, nawiązując do estetyki tamtej dekady. Buty na platformach z winylu, lateksu czy sztucznej skóry, kiedyś kojarzone ze światem nocnym, dziś stanowią popularny element garderoby kobiet ceniących ekstrawagancję.
Street fashion i neonowe akcenty
Moda uliczna XXI wieku nieustannie wraca do estetyki lat 80-tych. Neonowe kolory, platformy i punkowe fryzury pojawiają się w stylizacjach influencerów i projektantów. Tamta dekada była okresem triumfu gwiazd takich jak Jennifer Rush, Sandra, Patrick Swayze czy Limahl – artystów, którzy kreowali wyraziste wizerunki i nie bali się eksperymentów z wyglądem.
Choć wiele osób uważa modę lat 80-tych za kicz, nie można zaprzeczyć, że była to era pełna odwagi i indywidualności. Dzisiejsze nawiązania do tamtego stylu pokazują, że pewne elementy przetrwały nie bez powodu – stanowią one manifest wolności i prawa do ekspresji, które wciąż pozostają aktualne.


Moda co chwile się zmienia, to co było kiedyś modne, teraz może być uznawane za kiczowate i tak samo teraz, mamy swoją modę, a za 30-40 lat będą na nas patrzeć jak na dziwaków